r e k l a m a

Partner serwisu


Prawo

Maraton kontroli

Najpierw dwa miesiące, do końca czerwca, siedziała u nas IJHARS z kontrolą ex–post za drugie półrocze 2014 r – mówi Piotr Puchalski (na zdj.), prezes grupy producentów Bio–Food „Roztocze”. – Przerwano ją ze względu na kontrolę krzyżową w innym kraju UE. ARR chciała wejść jako druga kontrola. Zapytałem: co, będziecie sobie papiery wydzierać? Nie zgodziłem się. Prosiłem, żeby ARR przesunęła termin ale mówią, że nie mogą, bo się łączą w KOWR.

Co kontrolowała ARR?

Decyzję wstępnego uznania, każdą decyzję zmiany PDU (a było ich 11) i decyzję o uznaniu. Zastanawiam się, czy jeśli znowu przeszliśmy pod ARiMR, to też to wszystko na nowo będą sprawdzać?

A ARiMR was nie kontrolowała?

Jak to! Naszym rokiem referencyjnym był 2008. Złożyliśmy PDU do opiniowania w styczniu 2010 r. Planowanie było trudne, bo mamy wielu członków i kilkanaście gatunków. 3 marca Urząd Marszałkowski wydał decyzję. W 2015 ją wzruszał i łącznie z ARiMR sprawdzał, czy słusznie otrzymaliśmy wstępne uznanie. Dali mi właściwie jeden dzień roboczy na dostarczenie wszystkich dokumentów. To było ponad 1000 faktur. Zaproponowałem, że jeśli dadzą mi 2 tygodnie, to zrobię im eleganckie zestawienie. Poszli na to. Wszystkie kontrole były bez uwag.

Skończyły się?

Teraz ARiMR kontroluje sprzedaż z poprzedniego roku i tak będzie do 2022 r., czyli przez 10 lat po wydaniu zezwolenia na użytkowanie budynku. Czeka nas jeszcze kontrola jednostki certyfikującej…

Jak bardzo dezorganizuje to pracę?

Każda kontrola angażuje co najmniej 3–4 osoby plus prezesa. Wiadomo było, że one będą, tylko nie mogą się kumulować w jednym czasie i nikt sobie nie wyobrażał, że kontrolować się będzie kilkakrotnie te same rzeczy. Zadaję sobie pytanie: po co powstały grupy? Czy po to, by urzędy miały co kontrolować, czy też po to, żeby producenci mogli lepiej funkcjonować?

Jolanta Szaciłło

Cała rozmowa w październikowym numerze Sadu Nowoczesnego (SN )

Tagi:

Zobacz także

r e k l a m a

Sad Nowoczesny 12/2017
MRÓZ, PRZYMROZEK