StoryEditorOCHRONA ZIARNKOWYCH

Szkodliwe roztocze i mszyce w uprawie ziarnkowych - jakie wnioski po minionym sezonie?

01.01.2023., 11:30h
Barbara Błaszczyńska<br/>doradca sadowniczyBarbara Błaszczyńska
doradca sadowniczy

Presja i dynamika rozwoju szkodników są różne w każdym sezonie. Dlatego nie wykonując lustracji połączonych z monitoringiem pułapek, nie tylko tracimy kontrolę nad niektórymi agrofagami, to takie postępowanie w obecnych czasach należy traktować jako rozrzutność pieniędzy.

Niestety, z powodu braku lustracji, jest coraz więcej sadów (i będzie ich przybywało), w których z roku na rok obserwuje się tendencję wzrostu liczebności/presji wielu agrofagów.

Przędziorki i pordzewiacz - czy zabieg przed kwitnieniem jest konieczny?

Jak co roku na przedwiośniu wykonywałam lustracje pędów zebranych z wielu sadów na obecność jaj przędziorka owocowca, aby określić ich nasilenie, a więc odpowiedzieć na pytanie, czy zabieg przed kwitnieniem jest konieczny. W wielu kwaterach były obecne liczne jaja, co znaczyło, że nie udało się tego szkodnika skutecznie zwalczyć w poprzednim sezonie (a czasami dodatkowo ciepła długa jesień, w sytuacji mniejszej aktywności dobroczynka pod koniec sezonu, też może wpłynąć na większą presję owocowca, niż ta którą obserwowano latem). Ci sadownicy, którzy rezygnują z lustracji, co roku wykonując zabieg olejem parafinowym (w tym roku przypadało to na trzecią dekadę kwietnia) z reguły unikali problemów ze strony tego gatunku przędziorka w dalszej części sezonu. Jednak w 2022 r., szukając oszczędności (lub z braku dobrego okienka pogodowego) często rezygnowali z tego zabiegu, podejmując oczywiście ryzyko, że szkodnik zaskoczy latem (koszt aplikacji preparatem olejowym był wprawdzie niższy niż akarycydami, niemniej i tak przekraczał znacznie kwotę 200 zł/ha). Zimna pogoda w kwietniu i na początku maja bardzo spowalniały rozwój tych szkodników i tylko dobra lustracja pozwalała trafnie ocenić, czy jest przekroczony próg zagrożenia.

image

Objawy żerowania przędziorków – w wielu sadach, w których nie przeprowadzono adekwatnej do zagrożenia ochrony wiosną, latem często spotykano enklawy silnie porażonych drzew

FOTO: B. Błaszczyńska

Zawsze podkreślam, że walka z dominującym w sadach przędziorkiem owocowcem daje najlepsze efekty, jeśli jest wykonana do kwitnienia, ewentualnie czasami (jeśli aplikację wiosenną wykonano w warunkach odbiegających od tych optymalnych) po kwitnieniu może być wskazany zabieg uzupełniający. Przeoczenie szkodnika, czyli zwalczanie latem w sytuacji najczęściej już kilkukrotnego przekroczenia progu zagrożenia i przy pełnym ulistnieniu, nie jest w pełni efektywne, nawet przy dwukrotnej aplikacji akarycydów, a ponadto skutki dużej presji ze strony przędziorków są już nieodwracalne.

image

Objawy żerowania pordzewiaczy najlepiej widać w okresie wzrostu owoców (charakterystyczne brązowienie liści po spodniej stronie zaczynające się od ich podstawy), ale świadczy to już o wielokrotnym przekroczeniu progu zagrożenia

FOTO: B. Błaszczyńska

Abamektyna na przędziorka chmielowca

Ponieważ zalecane akarycydy są droższą grupą insektycydów, niektórzy sadownicy zdecydowali się wiosną na tańsze rozwiązanie – abamektynę (np. Vertigo 018 EC). Ta substancja aktywna ma rejestrację w jabłoniach, ale przed kwitnieniem tylko na zwójki (w fazie zielony/różowy pąk), a dopiero po kwitnieniu jest ważnym preparatem zalecanym do zwalczania przędziorka chmielowca i pordzewiaczy. Sadownicy liczyli jednak na jednoczesne ograniczenie w jednym zabiegu dwóch grup szkodników: zimujących gąsienic zwójek i przy okazji przędziorka owocowca, aplikacja ta zwalczała także przy okazji przędziorka chmielowca i pordzewiacze (te dwa ostatnie gatunki rozpoczynają wychodzenie z miejsc zimowania już przed kwitnieniem, chociaż optymalnym terminem walki z nimi jest czas tuż po kwitnieniu, kiedy wszystkie osobniki rozpoczynają intensywny rozwój).

Jednak pojawił się problem, gdyż z powodu zimna, długo nie było widać wylęgających się larw owocowca z jaj zimowych (abamektyna ma działanie wgłębne, kontaktowe i żołądkowe na larwy i nie jest zalecana na jaja). Krótkie okienko pogodowe i pierwsze wylęgające się osobniki pojawiły się dopiero 3–4 dni przed otwarciem pierwszych kwiatów (ostatnie dni kwietnia) i zabieg zdążył być wykonany przed kwitnieniem. To niedrogie rozwiązanie spełniło oczekiwania pod względem zwójek i bardzo ograniczyło ilość przędziorka owocowca w dalszej części sezonu, ale tylko w sadach/kwaterach z mniejszą presją wyjściową przędziorka. W takich przypadkach objawy żerowania na liściach zaczęły się pojawiać punktowo dopiero po fali upałów w okresie tuż przed zbiorami, kiedy dobroczynek gruszowy schodził na zimowanie i nie kontrolował już populacji przędziorków (w tym momencie zabieg nie był już jednak konieczny). W sadach z dużą i bardzo dużą presją wyjściową przędziorka owocowca zwalczanie uzupełniające latem było jednak niezbędne. Myślę, że efekty w ograniczaniu przędziorka owocowca abamektyną (przy okazji zwalczania zwójek) byłyby duże lepsze w warunkach ciepłej wiosny i intensywnego wylęgania się larw przed kwitnieniem.

image
Problemy minionego sezonu

Co zastaniemy w chłodniach na wiosnę? Czy gruszki i jabłka będą odpowiedniej jakości?

Lustracja pordzewiaczy

W przypadku pordzewiaczy i/lub przędziorka chmielowca, terminem strategicznym w ograniczeniu ich presji w dalszej części sezonu jest czas tuż po kwitnieniu, w pierwszym dobrym okienku pogodowym. Tu lustracje, szczególnie pod kątem pordzewiaczy, są trudniejsze (wymagają wprawy, czasu i umiejętności w ich prowadzeniu), dlatego dobrze jest wspierać się obserwacjami sprzed roku. W tych sadach/kwaterach, w których obserwowano latem charakterystyczne objawy żerowania na spodniej stronie liści, dobrze sprawdzały się rozwiązania: albo dwóch zabiegów w krótkim odstępie czasu (7–10 dni) wybranymi akarycydami z różnych grup chemicznych:

  • Ortus05 SC,
  • Vertigo 018 EC czy Koromite/Milbeknock10 EC (do dyspozycji był także produkt Siltac EC)
  • albo jednej aplikacji preparatem Movento100 SC.

Te wszystkie wymienione działają bowiem na oba gatunki szkodników jednocześnie – w odróżnieniu od polecanych w okresie wzrostu zawiązków akarycydów:

  • Kanemite 150 SC czy Pyranica 20 WP (zalecenia tylko na przędziorki).
  • Movento 100 SC stosowany był najczęściej krótko po kwitnieniu (w tym sezonie było to najczęściej w drugiej połowie/pod koniec maja) pod kątem mszyc, w tym bawełnicy korówki/pryszczarka i czerwców, a przy okazji doskonale ograniczał roztocze i gwarantował brak zagrożenia z ich strony już do końca sezonu.

Mszyce - czym zwalczać?

Mszyce to grupa szkodników, która od lat sprawia sadownikom najwięcej kłopotów, w tym sezonie nie było inaczej. Wynika to z wielu przyczyn, ale ta najważniejsze to bardzo ograniczona paleta aficydów (i niewłaściwy ich dobór do zwalczenia tych najgroźniejszych gatunków) oraz opóźnianie terminów wykonywania zabiegów.

Do zwalczania większości mszyc rejestrację ma kilka grup chemicznych, ale tylko nieliczne spełniają nasze oczekiwania w zwalczaniu tych najbardziej uciążliwych: mszycy jabłoniowo-babkowej i bawełnicy korówki.

image

Drobne jabłka w kwaterach, w których popełniono błędy w walce z mszycą jabłoniowo-babkową

FOTO: B. Błaszczyńska
image

Walka z mszycą jabłoniowo-babkową po kwitnieniu jest bardzo trudna, mało efektywna i droga, dlatego tak ważne jest wykonanie właściwej ochrony w fazie różowego pąka

FOTO: B. Błaszczyńska
  • Przykładowo, preparaty z najtańszej grupy pyretroidów powinny być stosowane tylko wczesną wiosną (ze względu na brak selektywności ich działania w stosunku do dobroczynka i innych organizmów pożytecznych), były więc przydatne przede wszystkim do zwalczania mszycy jabłoniowej czy jabłoniowo-zbożowej, jeśli te pojawiały się w dużym nasileniu wczesną wiosną.
  • Z kolei preparaty z acetamiprydem w zarejestrowanych dawkach 0,125–0,2 kg/ha działają coraz słabiej/niewystarczająco na te trudne mszyce, co wynika z faktu ich nadużywania od wielu lat (a zalecane są maksymalnie tylko 2 aplikacje w roku z uwzględnieniem wszystkich zastosowań).
  • Następny pirymikarb od kilku lat ma w etykiecie obniżoną dawkę (0,4/ha) w stosunku do tej wcześniej obowiązującej i przeznaczenie tylko na mszycę jabłoniową. Ponadto wymaga bardzo dobrych warunków pogody, co też bardzo ograniczało jego przydatność (szczególnie przed kwitnieniem).
  • Nie sprawdził się w tym sezonie również chloropiryfos (sadownicy mają jeszcze swoje zapasy), bo ta substancja aktywna jest bardzo wymagająca co do pogody, szczególnie temperatury, a o taką było bardzo trudno wiosną.
  • W sadach, z którymi współpracuję, od wielu lat na te trudne gatunki mszyc, w tym mszycę jabłoniowo-babkową, aplikowany jest Teppeki 50 WG w fazie zielony/różowy pąk zawsze z dobrym skutkiem (w tym okresie nie było wprawdzie najcieplej, ale ten systemiczny produkt dobrze działa i w takich warunkach).
  • W kwaterach, w których w tym czasie zastosowano tańsze rozwiązania, np. acetamipryd, lub nawet dwukrotnie pyretroid obserwowano bardzo słabą ich skuteczność: silne porażenie liści i drobnienie wielu owoców (szczególnie na odmianie Idared).
  • Wybór tańszych rozwiązań na mszycę jabłoniowo-babkową w tym najważniejszym terminie zwalczania tego gatunku to klasyczny przykład pozornych oszczędności, bo po kwitnieniu sadownicy, widząc kolejne kolonie mszyc, wykonywali do zbioru niejednokrotnie kilka dodatkowych zabiegów, niestety bez dobrego efektu –tego gatunku mszycy nie da się już bowiem skutecznie zniszczyć latem.

Z kolei w fazie opadania płatków i tuż po kwitnieniu w celu dobrego zwalczenia głównie bawełnicy korówki (i uzupełniająco innych mszyc) sadownicy sięgali po kolejne sprawdzone już rozwiązanie, wykonując dwa zabiegi w krótkich odstępach czasu:

image

W sadach zagrożonych bawełnicą korówką powinno się zaplanować dwa zabiegi krótko po kwitnieniu, zwracając uwagę na dobór insektycydów

FOTO: B. Błaszczyńska
  • 7–10 dni (ta podwójna aplikacja na bawełnicę korówkę i przy okazji inne mszyce, jest bowiem zawsze konieczna z powodu specyfiki żerowania tego gatunku – pod białym oprzędem i w ukryciu pod korą). Pierwszym był aplikowany w okresie opadania płatków acetamipryd, np. Carnadine 200 SL(w wyższej dawce 0,3–0,4 l/ha pod kątem owocówki jabłkóweczki). Produkt ten przy okazji lepiej oddziaływuje na mszyce, a ponadto zwalcza także niemonitorowane w szerokiej praktyce owocnice i toczyka gruszowiaczka (dla których optymalnym terminem ich zwalczania jest właśnie faza końca opadania płatków kwiatowych– w tym roku przypadało to na początku drugiej połowy maja).
image

Kolonia bawełnicy korówki zniszczona przez ośca korówkowego – ten sprzymierzeniec sadownika jest doskonałym uzupełnieniem walki chemicznej z tym groźnym szkodnikiem, ale tylko w tych sadach, w których nie stosuje się insektycydów szkodliwych dla pożytecznej entomofauny

FOTO: B. Błaszczyńska
  • Do przeprowadzenia kolejnego, część sadowników wybierała Movento, aplikując go w pierwszym dobrym okienku pogodowym – kilka, najpóźniej kilkanaście dni po acetamiprydzie. Preparat ten, mimo tego, że jest najdroższym z wymienionych na mszyce, najlepiej zwalcza tę uciążliwą grupę szkodników, ale jednocześnie (w jednym przejeździe opryskiwaczem) kilka innych groźnych gatunków: pordzewiacza, przędziorka chmielowca i uzupełniająco owocowca, a także pryszczarka oraz czerwce (skorupika jabłoniowego). Właściwie zastosowany daje sadownikowi gwarancję, że wszystkie te szkodniki są trzymane w ryzach i już nie zaskoczą – czyli nie będą wymagały zwalczania latem.
  • Inni, zamiast Movento jako drugi zabieg na mszyce po kwitnieniu, sięgali ponownie po Teppeki (lub Pirimor, ale w nieco większej niż zalecana dawce), co jest dobrą opcją alternatywną (ale w tym wariancie – tylko na mszyce).
  • Niektórzy posiłkowali się latem dodatkowo środkami wspomagającymi, działającymi mechanicznie(na bazie związków silikonowych i oleju z lnianki). 
image

W tym sezonie z powodu zbyt chłodnej temperatury po kwitnieniu pryszczarek jabłoniak rozwijał się znacznie wolniej i mimo aplikacji Movento szkodnik ten ujawnił się w wielu sadach w większym stopniu (nie jest on bardzo szkodliwy, jednak intensywnie "rzucał się w oczy")

FOTO: B. Błaszczyńska

Barbara Błaszczyńska

doradca sadowniczy

05. luty 2023 16:51