StoryEditor

Białoruś już nie lubi polskich jabłek?

01.06.2021., 11:36h

- Białorusini stali się amatorami polskich jabłek od momentu obowiązywania rosyjskiego embarga do czasu polskiego zaangażowania w wyniki wyborów prezydenckich na Białorusi w sierpniu 2020 roku - ocenia Związek Sadowników RP.

Prawie 7 lat temu Rosja wprowadziła embargo na owoce i warzywa z UE, w tym z Polski.

- Największy kraj na świecie i największy konsument jabłek w Europie, w którym średnie roczne spożycie owoców wynosi 45 kg na mieszkańca jednym dekretem zamknął nam możliwość eksportu. Kto na tej politycznej decyzji stracił najwięcej? Producenci jabłek - przypomina Związek Sadowników RP. 

W sezonie 2013/2014 wyeksportowaliśmy do Rosji ok. 1,2 mln ton tych owoców.
Dla przypomnienia warto dodać, że w 2012 r. spożycie jabłek w Rosji na jednego mieszkańca wynosiło 4 kg, a w 2013 roku (po działaniach polskich sadowników promujących jabłka) - 4,9 kg. Z kolei w 2014 roku, czyli w roku wprowadzenia embargo spożycie spadło już do 2,8 kg jabłek na 1 mieszkańca. Liczba ludności Rosji wynosi 145 mln.

Po wprowadzeniu embarga ciekawym zjawiskiem było szybkie tempo polubienia przez Białoruś polskich jabłek. W 2013 roku spożycie jabłek na jednego mieszkańca wyniosło 17 kg. W roku wprowadzenia embarga było to 29 kg. A w kolejnych latach: 

  • w 2015 - 23 kg, 
  • w 2016 - 56 kg, 
  • w 2017 - 48 kg, 
  • w 2018 - 16 kg,
  • w 2019 - 22 kg. 

Z kolei w 2020 roku, kiedy odbyły się wybory prezydenckie na Białorusi spożycie wyniosło już tylko 13 kg.

- Trudno oprzeć się wrażeniu, iż Białorusini stali się amatorami polskich jabłek od momentu obowiązywania rosyjskiego embarga do czasu polskiego zaangażowania w wyniki wyborów prezydenckich na Białorusi w sierpniu 2020r. - zaznacza Związek Sadowników RP.

oprac. ksz, fot. gov.by
21. lipiec 2024 18:35