StoryEditor

Dramat w gospodarstwie sadowniczym pod Warką. 32-latek niemal zginął w przechowalni jabłek

21.03.2021., 11:30h

32-letni Ukrainiec życie zawdzięcza aspirant Anecie Ścisłowskiej, która nieprzytomnemu mężczyźnie wyciągniętemu z komory beztlenowej przywróciła funkcje życiowe.

Pracownik gospodarstwa sadowniczego stracił przytomność w komorze beztlenowej

16 marca w jednym z gospodarstw sadowniczych pod Warką (woj. mazowieckie) doszło do bardzo groźnego wypadku. Wypadek wydarzył się w godzinach wieczornych.
– Do centrum powiadamiania ratunkowego wpłynęło zgłoszenie o wyciągniętym mężczyźnie z komory beztlenowej, który stracił przytomność. Jak później ustalono, 32-letni obywatel Ukrainy pracownik gospodarstwa wszedł bez wiedzy właściciela do komory beztlenowej po jabłka i wtedy stracił przytomność. Został wydobyty przez właściciela na zewnątrz, jednak nie oddychał – relacjonuje nadkom. Agnieszka Wójcik, rzeczniczka prasowa KPP w Grójcu.

Na miejscu wypadki jako pierwsza pojawiła się asp. Aneta Ścisłowska, dzielnicowa z Komisariatu Policji w Warce, która od razu podjęła akcję reanimacyjną. Po kilku minutach na miejscu pojawili się strażacy z OSP Warka, którzy wspólnie z policjantką prowadzili resuscytację aż do przyjazdu pogotowia ratunkowego.

Śmierć 2 pracowników w przechowalni beztlenowej pod Rawą Mazowiecką

To już kolejny podobny wypadek w gospodarstwie sadowniczym. W listopadzie 2019 roku w gospodarstwie w Sadkowicach pod Rawą Mazowiecką w beztlenowej chłodni odnaleziono ciała dwóch pracowników.
Więcej na ten temat w artykule:
Śmierć w przechowalni owoców w Sadkowicach. 

Michał Czubak, pm
Fot. Pixabay

23. maj 2024 02:22