StoryEditor

Nasionnice na czereśniach i wiśniach. Trzy kroki do skutecznej walki

17.05.2020., 11:05h

W minionym sezonie presja ze strony nasionnic była zdecydowanie większa niż w roku 2018. W wielu lokalizacjach loty tych szkodników określano wręcz jako ekstremalnie wysokie, bo odłowione w pułapkach muchy liczyło się już w dziesiątkach, a nawet w setkach. Jak walczyć z tymi szkodnikami? 

Jeśli w bieżącym sezonie sytuacja się powtórzy, a nic nie wskazuje na to, żeby było inaczej (mniej intensywna ochrona w poprzednim sezonie z powodu braku/redukcji plonów sprzyjała dalszemu wzrostowi populacji), ta silna i bardzo silna presja szkodnika, w połączeniu z niewielkim błędem w ochronie i osłabionym wysoką temperaturą działaniem ś.o.r., może spowodować uszkodzenia owoców na poziomie nawet kilkudziesięciu procent. 

Jakby tego było mało, producenci czereśni i wiśni mają bardzo ograniczony i dalece niewystarczający zestaw zarejestrowanych insektycydów, co dodatkowo może utrudnić prowadzenie skutecznej ochrony. W takiej sytuacji pojawia się obawa, że niektórzy mogą sięgać po niezarejestrowane rozwiązania lub będą zmuszeni nadużywać zarejestrowanych insektycydów, co może spowodować przekroczenia dopuszczalnych poziomów pozostałości ś.o.r. w owocach. 


Po pierwsze – monitoring 


Aby wygrać walkę z nasionnicami niezbędne jest korzystanie z żółtych pułapek lepowych. Pozwalają one określić wielkość presji szkodnika w sadzie i precyzyjnie wyznaczyć termin pierwszego i kolejnych zabiegów ochrony. Jest to ważne, gdyż z powodu ograniczonej liczby zarejestrowanych insektycydów każdy zabieg powinien być zasadny. 
22. lipiec 2024 07:01